Dziecko w albumie - jak uwiecznić w albumie pierwsze miesiące dziecka, gdy minęło już sporo czasu?

Jeśli jesteś mamą starszaka i w przeszłości nie prowadziłaś albumów dla swoich pociech, a chciałabyś nadrobić - w dzisiejszej lekcji Kinga Barlik podpowie Ci jak się za to zabrać! Kinga stworzyła album w formacie 30 x 30 cm.

 

************************************************************

 

Przyznam, że od dawna chciałam umieścić w albumie pierwsze chwile z synkiem. W czasie, kiedy on się urodził, ja najlepiej czułam się w robieniu layoutów, więc w tym kierunku poszła moja działalność twórcza.

 

 

Trudno było mi rozpocząć pracę nad albumem, bo bałam się, że nie będę w stanie odtworzyć tamtych chwil... Dopiero, gdy uświadomiłam sobie, że chcę je przedstawić z perspektywy dzisiejszego dnia, a nie ówczesnego, tama puściła.

Rozpoczęłam od wyjęcia wszystkich pamiątek z tamtego okresu oraz przygotowania zdjęć. Na moim biurku wylądowała więc szkatułka z opaską szpitalną, którą miał na rączce, pierwszym smoczkiem, ubrankiem, kartkami gratulacyjnymi i innymi drobiazgami.

 

 

Wyjęłam również notes, w którym zapisywałam karmienia i pierwsze zapiski ze wspólnego czasu. Wspomnienia stały się dzięki temu żywsze i mogłam przystąpić do pracy.

 

 

Ponieważ moje zdjęcia z tamtego czasu były dość ciemne, postanowiłam, że każde z nich znajdzie się na białej bazie. Dodatkowo starałam się, by zdjęcia były sporo mniejsze.

 

 

Tym zabiegiem chciałam uzyskać efekt jasnego, przejrzystego albumu. Postawiłam również na minimalne dodatki, by w połączeniu z kolorami ze zdjęć nie stworzyły zbyt krzykliwego przekazu. Jeśli ich używałam, to starałam się, by były w kolorach, które znajdują się na zdjęciach lub kolorach neutralnych.

W kontekście kompozycji zawsze zwracam uwagę na to, w którym kierunku zwrócona jest twarz osoby na zdjęciu. Jeśli patrzy w prawo, to fotografię umieszczam z lewej strony, tym samym domykając kompozycję.

 

 

W koszulkach udało mi się umieścić wspomnianą opaskę szpitalną oraz karteczkę z informacjami, która znajdowała się w łóżeczku syna.

 

 

Pomiędzy rozkładówkami swoje miejsce znalazły również layouty z tamtego okresu. Umieściłam je w dużych koszulkach, dzięki czemu album stał się dopełniony :)

 

 

Ważną rolę odegrały notatki z minionych chwil: powrotu do domu, pierwszej kąpieli, wizyt rodziny czy spaceru. Przeniosłam je na karty w formie journalingu.

Przygotowałam także rozkładówkę, którą roboczo nazwałam 'Instant rok'. Na czym ona polega? Na dwóch sąsiadujących stronach umieściłam 12 zdjęć, przedstawiających kolejne miesiące syna. Ja w tamtym czasie co miesiąc robiłam mu fotografię z aktualną liczbą miesięcy ułożoną z zabawek czy innych przedmiotów. Jeśli akurat nie posiadasz takich zdjęć, poszukaj w swoich zasobach takich, które zrobiłaś w przybliżeniu co miesiąc. Dzięki nim świetnie można zaobserwować, jak zmieniał się nasz Szkrab :)

 

 

Ja swoje zdjęcia wydrukowałam w małym rozmiarze i podkleiłam białym papierem, dodając im ramkę.

 

 

Początkowo umieściłam na białych bazach dla ogólnego oglądu.

 

 

Później, część z nich zamieniłam na karty z odrobiną koloru.

 

 

Zdjęcia podkleiłam kosteczkami dystansowymi, żeby nadać im więcej głębi.

 

 

Wykorzystałam naklejki z liczbami dla oznaczenia kolejnych miesięcy oraz datownika z konkretnymi datami wykonania zdjęć.

 

 

Do tego minimalne dodatki i gotowe! :) Wystarczy umieścić je w koszulkach.

 

 

***************************

 

Świetny pomysł z tym zestawieniem 12 zdjęć z pierwszego roku dziecka, nie sądzisz? Potraktuj go jako minimum, jeśli chcesz uzupełnić braki w albumie swojego dziecka i resztę energii pozostaw już na dokumentowanie bieżących chwil. Dzięki temu nie przytłoczysz się nadmiarem pracy i nie zniechęcisz na starcie. A o tym, co zrobić z pozostałymi zdjęciami z przeszłości (jeśli masz ich sporo) dowiesz się na końcu tego kursu!