Dziecko w albumie - planowanie rozkładówek w planerze

Niektóre z Nas uznają to zapewne za zbyteczny luksus, lub niepotrzebny obowiązek, a inne - wręcz przeciwnie - za genialny wynalazek, z którego będą regularnie korzystać.

Chcę tu dziś pokazać w jaki sposób możesz planować swoje albumowe rozkładówki zanim będzie możliwość faktycznie przysiąść i stworzyć coś w albumie.

Otóż firma Projekt Planner, sponsor naszych warsztatów, ma genialną właścicielkę - Karolinę, która również prowadzi album kieszonkowy dla swoich córeczek. Zna potrzeby albumowiczek z własnego doświadczenia i wyszła im naprzeciw tworząc specjalny wkład do Plannerów - umożliwiający planowanie rozkładówek dużych i małych albumów - zarówno w plannerze formatu a5 jak również a6. Wkłady te znaleźć można tutaj: a5 i a6

Pokażę dziś jak można z nimi pracować!

 

 

Na starcie mamy do dyspozycji kartkę, która odzwierciedla konkretną stronę naszego albumu. Oprócz tego wpisać tam można datę i numer tygodnia (coś dla osób, które album prowadzą właśnie w trybie wpisów cotygodniowych i numerują każdą rozkładówkę). Na dole arkusza znajduje się obszerne miejsce na notatki journalingowe. Planując rozkładówki w ten sposób możesz notować na bieżąco podpunkty do journalingu, które w późniejszym czasie na spokojnie sobie rozszerzysz w albumie. W ten sposób na pewno o niczym nie zapomnisz!

 

 

Jak się uważnie zapoznasz z kartą którą masz przed oczami, to zauważysz jak sprytnie została zaprojektowana. Mianowicie kwadrat odzwierciedlający stronę albumu może zostać przez Ciebie dowolnie dopasowany do układu kieszonek, jakie stosujesz w swoim albumie.

Aby oznaczyć układ kieszonek, który chciałam zastosować na mojej stronie, podkreśliłam sobie na kolorowo stosowne linie, aby tworzyły ramy moich albumowych notatek w konkretnym miejscu - dokładnie tak, jak to będzie miało odzwierciedlenie w albumie.

Zwróć uwagę, że arkusz nie jest też ograniczony do konkretnego formatu albumu! Został przemyślany tak, aby sprostać oczekiwaniom przeróżnych osób!

 

 

W narysowanych przeze mnie "kieszonkach" rozplanowałam sobie gdzie trafią zdjęcia (z ich konkretnymi numerami), gdzie będzie miejsce na journaling, a gdzie włożę kartę dekoracyjną (w moim przypadku tytułową).

 

 

Na dole zanotowałam co ciekawego Ola powiedziała, co warte jest zamieszczenia w albumie.

 

 

Planując w ten sposób, mogę moje strony odtworzyć po tygodniu, dwóch, po pół roku, po roku - wtedy, kiedy rzeczywiście będzie czas na pracę z albumem (jeśli aktualnie go nie mam). W ten sposób wszystko dokładnie pamiętam! To idealny patent dla Mam maleńkich bobasków, które aktualnie nie mają na nic czasu, a już niedługo będą go miały więcej i będą chciały nadrobić na przykład pierwszy rok swojego dziecka w albumie.

Arkusze do planowania rozkładówek stosować można jako wkład plannera, ale nie jest to konieczne. Ja na przykład potraktowałam sobie ten wkład zupełnie odrębnie, pracuję z nim w domu i nie miałam potrzeby wpinać go do plannera.

I jak? Co myślisz?

Są w grupie jakieś entuzjastki tego typu planowania?