Grudniownik 2017

Witam wszystkich! W moim dzisiejszym wpisie chciałabym zaprezentować Wam mój pierwszy w życiu grudniownik. Szczerze przyznam, że początkowo miałam w planach zrobienie kilku świątecznych stron w moim codziennym albumie 12x12, jednak czytając Wasze wpisy na facebooku i oglądając miliony inspiracji, nowości i dodatków w sklepach scrapbookingowych, ja również uległam temu grudniowemu szaleństwu! ;)

Na początek wybrałam szary album 6x8 od Family Portraits i powiem Wam że nie żałuje! Zauważyłam, że szybciej i łatwiej komponuje strony a niżeli w moim albumie 12x12, zrobienie kilku stron naraz nie stanowiło problemu. Najchętniej nie rozstawałabym się z tym formatem nawet po zakończeniu grudniownika, jednak uznałam że na codzień robie dziecku sporo zdjęć i taki album szybko by się zapełniał.

Wracając do grudniownika, jako że był to mój pierwszy album tego typu, nie miałam zbyt wielu dodatków i materiałów. Mój wybór padł więc na alfabety i naklejki  z napisami po polsku od Studio Forty i Family Portraits oraz pad pięknych zimowych papierów scrapbookingowych Snow&Cocoa. Oprócz tego zakupiłam wiele cekinów, gwiazdek i brokatu, jednak nie wykorzystałam ich w takiej ilości jak planowałam, ponieważ mój album jak zwykle został zdominowany przez zdjęcia :)

Wykorzystane karty pochodziły z domowych zapasów, np. Core Kit Currently oraz zestawy You Are The One i Daily Stories od Family Portraits, które wykorzystuje niemal przy każdym moim projekcie. Kilka kart zrobiłam sama, gdyż bardzo lubię efekt „poplamionej” kartki, który wykonuje się za pomocą tuszu kreślarskiego. Napisy wykonuje stempelkowym alfabetem. Bazą moich kart były białe karty od FP. Stanowiły one również tło dla wielu innych zdjęć w albumie.

Zdjęcia powstawały codziennie i nie zawsze dotyczyły świąt. Postawiłam raczej na udokumentowanie naszych wspólnych chwil, najczęściej podczas zabawy oraz ważnych wydarzeń, które dla Patryka odbywały się pierwszy raz w życiu, np. pierwsza wizyta Świętego Mikołaja, pierwsze strojenie choinki, pierwsze podjadanie pierników ;)

Zrobienie grudniownika wymagało ode mnie dyscypliny i systematyczności, jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że było warto. Jest to piękna pamiątka dla całej rodziny, a szczególnie dla naszego synka, który będzie mógł zobaczyć jak dzień po dniu wyglądały nasze wspólne chwile. Razem z mężem ze wzruszeniem obserwujemy Patryka, który codziennie ogląda album i zapytany o konkretną osobę ochoczo wyszukuje ją na zdjęciach, podczas gdy zwykłe albumy w ogóle go nie interesują.

Frajdą dla dziecka był również czas, który spędzaliśmy na robieniu zdjęć przy zaangażowaniu całej rodziny. Mikołajowe czapki, strój elfa, choinka, światełka, świąteczne książeczki – wszystko to było dla małego nowością i już cieszę się na myśl o tym, że co roku będziemy mogli wracać do tych chwil przeglądając wspólnie nasz grudniownik.

Trzymam kciuki za Wasze albumy, mam nadzieję że choć troszkę zmotywowałam Was do działania. Buziaki!

Aneta