Project Life dla opornych, czyli moje początki

Project Life to dla mnie całkowita nowość, wiecie?

Dziś w ramach mojej pierwszej blogowej inspiracji dla Family Portraits postanowiłam pokazać Wam mój pierwszy ever album PL. To taki skok na głęboką wodę bo o Project Life, do tej pory, wiedziałam tylko tyle ile obejrzałam u kogoś na blogu. Korciło mnie, nie powiem. Już od jakiegoś czasu myślałam żeby spróbować, ale tak jakoś nie po drodze mi było. Aż w końcu, stało się. Dołączyłam do zespołu Family Portraits i już dłużej opierać się nie wypadało. I właśnie dziś chciałabym Wam opisać jak powstawał ten mój pierwszy album. Bo może ktoś tak jak ja, zdecydować się nie może. Pokażę Wam, że to wcale nie jest takie trudne. I tak naprawdę jest super! Nie, nie przesadzam. Jestem zachwycona tą formą kolekcjonowania wspomnień. Szczerze.

Charakter albumu.

To było pierwsze nad czym myślałam. O czym będzie mój album? Z jakiego okresu będą tam zdjęcia? Bo przecież nie każdy album Project Life musi być z tygodniowymi rozkładówkami. To tylko i wyłącznie od Was zależy co się w nim znajdzie. To Wy decydujecie czy będzie umieszczać tam wspominki cotygodniowe, comiesięczne czy inne. Ja, po burzliwych rozmyślaniach ( naprawdę burzliwych, pomysłów miałam milion ), zdecydowałam, że ten pierwszy będzie tegoroczny. Wiedziałam też, że nie będę robić stron cotygodniowych. O nie, to nie dla mnie. Wybrałam opcję comiesięczną.

project life dla opornych, charakter albumu

Wybór albumu.

Ja akurat miałam dwa, 4x4 oraz 6x8. Oczywiście wybrałam ten większy. Wiem też, że są jeszcze większe ale na tym etapie mojego albumowania nie myślę jeszcze o nich ;-)

project life dla opornych, wybór albumu Tak w ogóle to muszę Wam powiedzieć, że te albumy są przepiękne. Wcześniej myślałam, no zwykły segregator, ale teraz przyznaję - są świetne. I te okładki, mmmmmmm <3

project life dla opornych, wybór albumu 2

Wybór koszulek.

Mając już naszykowany album postanowiłam wybrać koszulki i ułożyć je od razu w odpowiedniej kolejności. Pewnie nie tak się to robi ale co mi tam, to moja 'wizja' i Wy też róbcie jak Wam wygodnie.

Porządek w zdjęciach.

Czy Wy też macie taki bałagan w zdjęciach na komputerze? Powiedzcie, że tak. Project Life to porządny motywator do takich porządków. Trochę mi zeszło ale przynajmniej te styczniowe zdjęcia są uporządkowane i w większości obrobione. Do albumu wybrałam te najfajniejsze oczywiście. Wszystkie przerobiłam na czarno-białe bo jak wiecie, uwielbiam takie fotografie. Co dalej? Wybrane zdjęcia wkleiłam do Worda i każde przycięłam do odpowiedniego rozmiaru. A skąd wiedziałam, które jak przyciąć? Przecież koszulki miałam już 'ustawione' ;-) W trakcie wyszło kilka zmian jeszcze ale to już były drobne poprawki.

Wpadki wypadki.

Przecież nie mogło się bez nich obyć. Zawsze coś. Tym razem padło na drukarkę i tusz, który postanowił się skończyć. A i jeszcze papier do zdjęć, jak się okazało, zostało mi za mało arkuszy. Na szczęście udało się tak zamówić, że na drugi dzień dostałam i tusz i papier. Ufffff. Przed weekendem.

Uzupełnianie albumu.

Po szczęśliwym wydrukowaniu zdjęć, włożyłam je wszystkie do koszulek. Na początku tylko zdjęcia.

project life dla opornych, uzupełnianie albumu I teraz nadszedł moment dla mnie najtrudniejszy, jak się okazało. Uzupełnianie reszty kieszonek. Ile ja się napatrzyłam na różne albumy, jak to inni robią. Patrzyłam i patrzyłam. I zaczęłam w końcu działać. Efekty możecie zobaczyć poniżej.

project life dla opornych, uzupełnianie albumu 2 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 3 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 4 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 5 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 6 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 7 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 8 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 9 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 10 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 11 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 12 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 13 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 14 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 15 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 16 project life dla opornych, uzupełnianie albumu 17

W sumie to i tak wyszło bardzo po mojemu. Myślę, że to przez kolor zdjęć, małą ilość tekstu i....plamy ( no nawet tu musiałam je wcisnąć ;-).

Podsumowanie.

No cóż, w sumie wszystko już Wam opowiedziałam. Rozgadałam się jak rzadko kiedy. Ale głównie chodziło mi o to, żeby zachęcić takie osoby jak ja, które patrząc na różne albumy Project Life nie mogą się zebrać, zdecydować do zrobienia swojego. Boją się spróbować. Bardzo ważna jest świadomość, że to tylko i wyłącznie Wy jesteście autorami swojego albumu i może on wyglądać jak tylko zechcecie. Ja z pewnością cieszę się, że w końcu się wzięłam za taki album. Bardzo podoba mi się jak te zdjęcia w nim wyglądają. Podoba mi się, że zdjęcia są za folią i nie boję się gdy dzieci go oglądają. No bo tak, już pokazywałam nasz styczeń moim chłopakom :-) I przede wszystkim podoba mi się, że Project Life przypomina taki tradycyjny album na zdjęcia tyle, że jest z 'nutką' journalingu.

project life dla opornych, podsumowanie

Mam nadzieję, że przebrnęliście przez ten mój słowotok i że również Wam podoba się taka wizja mojego albumu. Pozdrawiam Was ciepło, Gosia.